Kategorie blog
Darmowa dostawa
Darmowa dostawa (PACZKOMAT Inpost [1-2 dni robocze]) już od 300,00 zł.





Tajlandia: co warto zobaczyć w Bangkoku?
Tajlandia: co warto zobaczyć w Bangkoku?

Wybierając się do Azji Południowo-Wschodniej nie sposób ominąć Bangkoku, który jest centrum ekonomiczno-kulturalnym tej części świata. Ów aglomeracja stanowi mieszankę nowoczesności z tradycją. Różnorodność ta sprawia, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Tajska stolica to również ważny węzeł komunikacyjny oferujący liczne połączenia lotnicze i autobusowe z pozostałymi stolicami regionu. Większość turystów rozpoczyna swoją azjatycką przygodę właśnie w Bangkoku, ponieważ łatwo się do niego dostać z Europy, a do tego stosunkowo tanio. My zrobiliśmy dokładnie tak samo. Bangkok był pierwszym przystankiem w trakcie naszej 1,5-miesięcznej eskapady. Pomimo napiętego planu, postanowilismy zostać tam 3 dni, żeby na spokojnie zaaklimatyzować się do nowych warunków. W następnej kolejności udaliśmy się do Kambodży, a konkretnie do miasta Siem Reap, aby zwiedzić słynne ruiny Angkor Wat.

Tajlandia, Bangkok, Wielki Pałac Królewski
Grupa budynków Phra Maha Prasat na terenie Wielkiego Pałacu Królewskiego. Są to jedne z najstarszych obiektów w kompleksie, które pełnią funkcję sal tronowych. 
Tajlandia, Bangkok, Wat Arun
Świątynia Wat Arun zwana również Świątynią Świtu.

Loty do Bangkoku

Bangkok to kilkunastomilionowa metropolia i zarazem jeden z głównych hubów przesiadkowych w Azji Południowo-Wschodniej. Bilety lotnicze do tego miasta są o wiele tańsze niż np.: do Phnom Penh (Kambodża), Hanoi (Wietnam), Singapuru, czy Kuala Lumpur (Malezja). Jeżeli planujecie podróż po Indochinach, to miejcie to na uwadze, bowiem o wiele bardziej opłaca się przylecieć najpierw do Bangkoku, a dopiero stąd ruszyć w dalszą drogę. Do tajskiej stolicy dostaliśmy się liniami lotniczymi Air France. Oczywiście nie było to bezpośrednie połączenie. Przesiadkę mieliśmy w Paryżu, natomiast wylot był z Lotniska Chopina w Warszawie (trasa powrotna była identyczna). Za bilety w obie strony zapłaciliśmy niecałe 3 tys. zł (jest to kwota bez bagażu rejestrowanego, którego w ogóle nie braliśmy). Zakupu dokonaliśmy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. W cenie biletu były dwa bagaże podręczne o łącznej wadze nie przekraczającej 12 kg. W zupełności wystarczyło to nam, żeby spakować się w sześciotygodniową podróż. Lot z Paryża do Bangkoku trwa około 12 godzin.

Tajlandia, Bangkok, lotnisko
Hala odlotów na lotnisku w Bangkoku.

Internet w Tajlandii

Punkty oferujące karty SIM znajdują się dosłownie na każdym kroku w Bangkoku, jak i we wszystkich innych tajskich miastach. Ceny są w nich podobne, dlatego nie ma sensu biegać i porównywać stawek. My kartę do telefonu kupiliśmy od razu po wylądowaniu na lotnisku. Jest tam kilka "salonów", które sprzedają karty na 8, 15 i 30 dni. Dodatkowo, każdą z nich można nabyć w specjalnym pakiecie. Nam jednak zależało wyłącznie na Internecie, więc zdecydowaliśmy się na najprostsze i zarazem najtańsze rozwiązanie. Za kartę SIM na 8 dni z nielimitowanym Internetem zapłaciliśmy 299 THB (≈ 35 zł). Podstawowa karta SIM na 15 dni była za 699 THB (≈ 81 zł), a na 30 dni za 999 THB (≈ 116 zł).

Tajlandia, Bangkok
Rzeka Menam przepływająca przez Bangkok. Menam uchodzi do Zatoki Tajskiej tworząc rozległą deltę.
Tajlandia, Bangkok, Złota Góra
Złota Góra, czyli buddyjska świątynia wzniesiona na 79-metrowym wzgórzu w centrum Bangkoku.

Waluta Tajlandii i wypłacanie pieniędzy z bankomatów

Narodową walutą Tajlandii są baty (THB); 1 THB to w przybliżeniu 0,12 zł. W miastach bez problemu wypłacicie pieniądze z bankomatów, ponieważ jest ich tam pod dostatkiem. Sytuacja wygląda zgoła inaczej na prowincji, dlatego warto mieć zawsze przy sobie trochę zapasowej gotówki. Za każdym razem, gdy będziecie chcieli podjąć środki z bankomatu, to naliczona zostanie prowizja w wysokości 220 THB (≈ 25,6 zł). Jest to opłata stała, którą bankomat tak czy siak doliczy bez względu na to ile pieniędzy wybierzecie oraz jakiej karty użyjecie. Właśnie z tego powodu, lepiej wypłacać większe sumy, ale za to rzadziej. W Azji Południowo-Wschodniej korzystaliśmy z Revolut'a, dzięki czemu nie ponosiliśmy dodatkowych opłat za przewalutowanie, pomimo że należności były ściągane ze złotówek. Co do płatności bezgotówkowych, to możecie o tym jedynie pomarzyć, bowiem terminale płatnicze wciąż są tam rzadkością. W związku z tym, nie obejdzie się bez bankomatów, chyba że przywieziecie do Tajlandii wystarczającą ilość gotówki. Kartami można płacić jedynie w droższych restauracjach i hotelach, a także sieciówkach typu: sklepy 7Eleven, czy McDonald’s.

Tajlandia, mangostan
Będąc w Tajlandii warto próbować egzotycznych owoców. Na zdjęciu mangostan właściwy.
Tajlnadia, Bangkok, Odpoczywający Budda
Pomnik Odpoczywającego Buddy w świątyni Wat Pho.

Jaką walutę zabrać do Tajlandii?

Wybierając się do Tajlandii, zdecydowanie bardziej opłaca się zabrać ze sobą dolary amerykańskie. Euro w tym regionie nie odgrywa tak istotnej roli, jak waluta USA. Oczywiście, bez problemu wymienicie euro we wszystkich kantorach, ale za to dolarami zapłacicie bezpośrednio w większości miejsc, gdyż są one traktowane na równi z tajskimi batami. Wbrew pozorom płacenie dolarami jest korzystne, bowiem mają wtedy lepszy przelicznik. Wymieniając pieniądze w Polsce warto poprosić o niższe nominały dolarów (1$, 2$, 5$, 10$ i 20$), dzięki czemu unikniecie później wydawania reszty w batach. Pamiętajcie o tym, żeby do Tajlandii brać wyłącznie banknoty w dobrym stanie: bez zagiętych rogów, przetargań i plam. Nie wiedzieć czemu, mieszkańcy Azji Południowo-Wschodniej nie chcą przyjmować zniszczonych pieniędzy. Dolary, czy euro można śmiało wymieniać w kantorach na lotnisku w Bangkoku, ponieważ mają dobry kurs.

Tajlnadia, Bangkok
Po zmierzchu ulice stolicy tętnią życiem.
Tajlandia, Bangkok, Wielki Pałac Królewski
Stupa (czedi) Siratana leżąca na terenie Wielkiego Pałacu Królewskiego. Wybudowano ją w 1855 roku, aby przechowywać w niej relikwie Buddy.

Dojazd z lotniska w Bangkoku na ulicę Khaosan Road

Najtańszą opcją dostania się na Khaosan Road jest autobus S1. Jego przystanek znajduje się na parterze lotniska przy wyjściu nr 7. Jest to linia przyśpieszona mająca swój końcowy przystanek na Khaosan Road. Przejazd trwa około 40 minut, a jego koszt to 65 THB, czyli jakieś 7,5 zł. Za bilet płaci się w autobusie pod koniec trasy (respektowana jest tylko gotówka). Oczywiście, są też inne możliwości dojazdu na Khaosan Road np.: taksówka. Jest to zdecydowanie wygodniejsze rozwiązanie, ale za to dużo droższe. Co więcej, kursują tam specjalne busy, ale ciężko połapać się w ich rozkładzie, w szczególności tuż po wyjściu z samolotu. Ostatnia sposobność, to aplikacja Bolt. W tym przypadku niezbędny będzie jednak Internet, gdyż bez niego nie zamówicie transportu.

Tajlandia, Bangkok, autobus z lotniska
Jeśli chcecie dostać się z lotniska na ulicę Khaosan Road to szukajcie autobusu nr S1.

Noclegi w Bangkoku

Wszystkie noclegi w Azji Południowo-Wschodniej rezerwowaliśmy przez Booking. Zazwyczaj wybieraliśmy najtańszą ofertę, aczkolwiek w Bangkoku zdecydowaliśmy się na nieco droższą kwaterę. Wprawdzie, był to również hostel, jednak wzięliśmy prywatny pokój dla 3-osób z łazienką. Za noc płaciliśmy około 250 THB/os. (≈ 29 zł). Obiekt leżał niecały kilometr od Khaosan Road, więc miał bardzo dobrą lokalizację. Standard był także zadowalający, dlatego zostaliśmy w nim 3 noce. W Bangkoku bez trudu można znaleźć nocleg za 20 zł/os., a nawet i tańszy. Oczywiście będzie to miejsce w pokoju wieloosobowym, ale jeśli ktoś podróżuje z plecakiem, to jest to dla niego chleb powszedni.

Tajlandia, Bangkok
Mniej więcej tak prezentują się pokoje z niższej półki cenowej. Wiatrak to podstawowe wyposażenie każdej kwatery w Azji Południowo-Wschodniej!
Tajlandia, Bangkok
Elektryk płakał, jak szukał usterki :)

Jedzenie w Tajlandii

O tajskim jedzeniu można napisać niejedną książę, dlatego nie będziemy rozwodzić się na jego temat. W Bangkoku najlepiej jadać na ulicy, albo w mniejszych knajpach prowadzonych przez lokalsów. Po zmierzchu ulice stolicy zamieniają się w jedno wielkie targowisko z niezliczoną ilością straganów. Ich największe skupisko znajduje się rzecz jasna na słynnej Khaosan Road oraz w jej pobliżu. Jeśli chodzi o potrawy, to najbardziej kultowym daniem serwowanym w całej Tajlandii, a także w krajach ościennych jest pad thai. Co to takiego? Jest to smażony makaron ryżowy z jajkiem, do którego dodawane są m.in. warzywa, kiełki, tofu oraz orzeszki (wersja wegetariańska). Jeśli wybierzecie opcję z owocami morza, to dodatkowo dostaniecie krewetki i kawałki ośmiorniczki. Oczywiście są też warianty mięsne z kurczakiem lub z wieprzowiną. Bez wątpienia jest to najbardziej charakterystyczne danie, które warto próbować w różnych miejscach, ponieważ zawsze będzie wyglądało nieco inaczej, a do tego różniło się smakiem. Naszą ulubioną przekąską w Azji Południowo-Wschodniej są tzw. spring rollsy, czyli popularne sajgonki. Kupicie je w każdej knajpie, jak i na ulicznych straganach. Dostępne są sajgonki wegetariańskie oraz mięsne. Spring rollsy podawane są zawsze z jakimś sosem np.: orzechowym, albo słodko-kwaśnym. Jeśli chodzi o picie, to na pewno spróbujcie owocowych shaków, mrożonej kawy, a także najsłynniejszego tajskiego piwa, czyli Chang'a.

Tajlandia jedzenie, Pad thai
Pad thai to najpopularniejsze tajskie danie. Na zdjęciu wersja z kurczakiem i tofu.
Tajlandia jedzenie, Pad thai
To również pad thai, choć wygląda jak zupełnie inna potrawa.

Ceny w Bangkoku

Tajlandia to wciąż tani kierunek dla Polaków, aczkolwiek w ostatnim czasie również tam ceny mocno poszybowały w górę. Mimo to gwarantujemy Wam, że nie zbankrutujecie na jedzeniu oraz noclegach. W tajskiej stolicy bez problemu znajdziecie przyzwoity hostel za mniej niż 30 zł za noc od osoby. Co do wyżywienia, to posiłek w lokalnej knajpie lub na ulicznym straganie kosztuje w okolicach 10 zł. Przykładowo, w naszej ulubionej “restauracji” w Bangkoku za pad thaia z kurczakiem płaciliśmy 80 THB (≈ 9,3 zł) plus tyle samo za piwo Chang w butelce 0,66l. Śniadania były nieco tańsze, bowiem omlet serwowali po 50 THB (≈ 5,8 zł), a smażone jajko po 20 THB (≈ 2,3 zł). Gorąca herbata była za 40 THB (≈ 4,6 zł). Ceny w sklepach także nie odstraszają, jednak warto wiedzieć, gdzie robić zakupy. W Tajlandii najpopularniejszą siecią sklepów jest 7Eleven (jest to amerykański koncern). Większość turystów ochoczo odwiedza sklepy 7Eleven, bowiem znajdują się one na każdym rogu, jak Żabki w Polsce. Z własnego doświadczenia wiemy, że są to dość drogie dyskonty (największą przebitkę mają na piwie), dlatego lepiej chodzić do "osiedlowych" sklepików. Sklepy 7Eleven przydatne są zwłaszcza rano, gdy chce się zjeść szybkie i tanie śniadanie. Wystarczy kupić tosta i przy płaceniu poprosić sprzedawcę, aby go nam podgrzał w opiekaczu. Za produkt pierwszej potrzeby, czyli za 1,5-litrową wodę w sklepie trzeba zapłacić około 15 THB (≈ 1,7 zł).

Tajlandia, Bangkok
Sklep 7Eleven oraz owocowy shake.
Tajlnadia, Bangkok
Stragan z ulicznym jedzeniem.

Jak przemieszczać się po Bangkoku?

Naszym zdaniem, po Bangkoku najwygodniej poruszać się za pomocą Boltów. W stolicy jest cała armia kierowców, więc nie trzeba zbyt długo czekać na samochód, a do tego ceny są niezwykle atrakcyjne. Boltem jechaliśmy kilkukrotnie i ani razu nie zapłaciliśmy więcej niż 100 THB za kurs (≈ 11,6 zł). Jeżeli podróżujecie w kilkuosobowym składzie (nas było trzech), to tak naprawdę jest to niewielka kwota, tym bardziej gdy podzielicie ją na ilość pasażerów. Spacerując po Bangkoku będziecie non stop zaczepiani przez kierowców tuk-tuków. Jest to strasznie męczące i irytujące, ale jedyne co możecie zrobić, to nie zwracać na nich uwagi. Osobiście nie polecamy tuk-tuków, jednak jeśli z jakiegoś powodu musicie z nich skorzystać, to zachowajcie czujność. Przejazd tuk-tukiem jest znacznie droższy od Bolta, dlatego zawsze próbujcie się targować. Przed rozpoczęciem negocjacji, warto sprawdzić ile kosztuje taki kurs w aplikacji Bolt, żeby mieć jakiś punk odniesienia. Pod żadnym pozorem nie wsiadajcie do tuk-tuków zanim nie ustalicie ceny z kierowcą, bowiem na końcu trasy możecie przeżyć finansowy szok.

Tajlandia, Bangkok, autobus
Miejski autobus.
Tajlandia, Bangkok
Bangkok jest jednym z najbardziej zakorkowanych miast świata.

Co warto zobaczyć w Bangkoku? Największe atrakcje

Tajska stolica słynie z ogromnej ilości buddyjskich świątyń. Nie starczy Wam czasu, a także chęci, żeby je wszystkie odwiedzić, dlatego skupcie się wyłącznie na tych najważniejszych. Zanim wybierzecie się do jakiejś świątyni, to sprawdźcie najpierw w Internecie, czy jest ona otwarta w danym dniu, a jeśli tak to w jakich godzinach. Wstęp do głównych zabytków w Bangkoku jest płatny, jednak ceny biletów nie są wygórowane. Pamiętajcie o tym, że do buddyjskich sanktuariów wchodzi się na boso; buty trzeba zostawić na zewnątrz. Dla przeciętnego Europejczyka wszystkie buddyjskie świątynie wyglądają identycznie, toteż po odwiedzeniu kilku sanktuariów będziecie mieli już dość. Z tego powodu, lepiej rozciągnąć zwiedzanie w czasie, aby nie popaść w rutynę. Pozwoli to Wam dostrzec więcej szczegółów oraz zapamiętać te miejsca na dłużej.

Tajlandia, Bangkok, Wat Arun
Świątynia Wat Arun jest jednym z najchętniej fotografowanych zabytków Bangkoku.
Tajlandia, Bangkok, Wat Pho
Kompleks świątynny Wat Pho.

Wielki Pałac Królewski i świątynia Szmaragdowego Buddy (Wat Phra Kaew)

Bez wątpienia jest to najsłynniejsza i zarazem największa atrakcja Bangkoku, którą codziennie odwiedzają tłumy turystów. Kompleks zajmuje ogromną powierzchnię, dlatego potrzeba minimum 2 godzin, żeby go obejść. Królewska rezydencja powstała w XVIII wieku za panowania króla Ramy I. W jej skład wchodzi m.in. kilka sal tronowych, kaplic, stup, a także świątyń, spośród których najważniejsza jest Wat Phra Kaew, czyli Świątynia Szmaragdowego Buddy. W jej wnętrzu, jak sama nazwa wskazuje, znajduje się 66-centymetrowa figurka siedzącego Buddy wykonana z zielonych kamieni szlachetnych (dodatkowo okrywa ją złoty płaszcz). Ów rzeźba uznawana jest za największy skarb narodowy Tajlandii, a sanktuarium Wat Phra Kaew określa się mianem najświętszej świątyni w kraju. Jeśli chodzi o sale tronowe, to niestety nie udostępniono ich zwiedzającym. Turyści mogą jedynie podziwiać zewnętrzną fasadę tych budynków. Wejście do kompleksu jest płatne i kosztuje 500 THB, co w przybliżeniu daje 58 zł (jest to najdroższa atrakcja Bangkoku). Pałac Królewski jest otwarty codziennie od 7:00 do 15:30. Jeśli planujecie tam zajrzeć, to koniecznie zadbajcie o odpowiedni strój (podstawą są długie spodnie/sukienka, a także zakryte ramiona). Jest to restrykcyjnie przestrzegane, więc nie łudźcie się, że prześlizgniecie się w krótkich spodenkach.

Tajlandia, Bangkok, Wielki Pałac Królewski
Wielki Pałac Królewski w Bangkoku składa się z kilkudziesięciu budynków i zajmuje powierzchnię 280 tys. m2.
Tajlandia, Bangkok, Wielki Pałac Królewski
Sala tronowa Chakri Mahaprasad. Budynek stanowi mieszankę stylu tajskiego i włoskiego renesansu.
Tajlandia, Bangkok, Wielki Pałac Królewski
Świątynia Wat Phra Kaew, czyli Świątynia Szmaragdowego Buddy. Niestety wewnątrz świątyni obowiązuje zakaz robienia zdjęć.
Tajlandia, Bangkok, Wielki Pałac Królewski
Wat Phra Kaew, ze względu na posąg Szmaragdowego Buddy, jest najważniejszą świątynią w całym Bangkoku.

Świątynia Wat Arun

Jeden z najsłynniejszych symboli Bangkoku. Nazwa świątyni wywodzi się z mitologii indyjskiej od postaci Aruna, który był utożsamiany ze świtem. Właśnie z tego powodu, Wat Arun zwana jest także Świątynią Świtu. Spośród głównych atrakcji Bangkoku, tylko ona leży na zachodnim brzegu rzeki Menam. Taka lokalizacja sprawia, że najszybciej dostać się do niej za pomocą łodzi. W pobliżu świątyni Wat Pho znajduje się niewielka przystań Tha Tian, z której co chwilę odpływają promy do Wat Arun. Przeprawa na drugą stronę zajmuje raptem kilka minut, a bilety są po 5 THB (≈ 1 zł). Wejście na teren kompleksu Wat Arun jest płatne. Wstęp kosztuje 100 THB (≈ 12 zł); w gratisie dostaje się małą buteleczkę wody. Obiekt można zwiedzać codziennie w godzinach 8:00-18:00. W centralnej części sanktuarium wznosi się imponująca i bogato zdobiona wieża. Jest to tzw. prang, czyli charakterystyczny element khmerskiej architektury sakralnej. W jego otoczeniu znajdują się cztery mniejsze wieże wykonane w identycznym stylu. Trudno znaleźć dokładną informację na temat wysokości głównego pranga, ale w zależności od źródła, waha się ona od 70 do nawet 104 m. Prangi w Wat Arun zostały ozdobione m.in. potłuczoną chińską porcelaną, którą w przeszłości wykorzystywano jako balast na statkach kursujących pomiędzy Chinami, a Tajlandią.

Tajlandia, Bangkok, Wat Arun
Świątynia Wat Arun leżąca na zachodnim brzegu rzeki Menam.
Tajlandia, Bangkok, Wat Arun
W centralnej części sanktuarium wznosi się imponujący i bogato zdobiony prang.
Tajlandia, Bangkok, Wat Arun
Wnętrze świątyni.
Tajlandia, Bangkok, Wat Arun
Świątynia Świtu jest bardzo popularna na Instagramie, więc sesje zdjęciowe są tu na porządku dziennym :)

Świątynia Wat Pho

Najstarsza i zarazem jedna z największych świątyń buddyjskich w mieście. Wat Pho położona jest tuż obok Wielkiego Pałacu Królewskiego. Kompleks składa się z głównej świątyni oraz kaplicy, w której umieszczono monumentalny posąg Leżącego/Odpoczywającego Buddy. To właśnie dzięki tej rzeźbie, Wat Pho zyskała ogromny rozgłos, a także przydomek Świątyni Leżącego Buddy. Ów pomnik jest prawdziwym gigantem; ma 15 m wysokości i aż 46 m długości! Sfotografowanie go w całości graniczy z cudem. Odpoczywającego Buddę wykonano z cegły, a następnie pokryto cienką warstwą złota. Jak nietrudno się domyślić, nie jest to jedyny wizerunek Buddy w Wat Pho. W tej bogato zdobionej świątyni znajduje się w sumie ponad tysiąc posągów i figur z jego podobizną. W 1955 roku na terenie kompleksu otworzono pierwszą w Tajlandii szkołę specjalizującą się w nauce tradycyjnego masażu tajskiego. Funkcjonuje ona po dziś dzień i cieszy się bardzo dużą renomą. Świątynię Wat Pho można zwiedzać w godzinach 8:00-18:30. Bilet wstępu kosztuje 200 THB (≈ 23 zł).

Tajlandia, Bangkok, Wat Pho
Wat Pho to najstarsza buddyjska świątynia w tajskiej stolicy.
Tajlandia, Bangkok, Wat Pho
Swą sławę zawdzięcza posągowi Leżącemu/Odpoczywającemu Buddy, który ma 46 m długości!
Tajlandia, Bangkok, Wat Pho
W świątyni znajduje się ponad 1000 posągów i figur przedstawiających Buddę.

Złoty Budda

Największy na świecie pomnik Buddy wykonany w całości ze złota. Ma 3 m wysokości i waży 5,5 t. Rzeźba znajduje się w świątyni Wat Traimit (dzielnica Chinatown), która nazywana jest Świątynią Złotego Buddy. Tak na dobrą sprawę, nie wiadomo kiedy ów pomnik powstał, ale według szacunków mogło to nastąpić na przełomie XIII i XIV wieku. W XVIII wieku, podczas najazdu Birmańczyków na Królestwo Ayutthaya, Złotego Buddę obłożono grubą warstwą gipsu, aby zamaskować jego rzeczywistą wartość i tym samym uchronić go przed grabieżą. Zabieg okazał się na tyle skuteczny, że posągu nie skradziono, jednak zapomniano o nim na kilka kolejnych stuleci. Za panowania króla Ramy I “gipsową” rzeźbę przewieziono do Bangkoku i umieszczono ją w mało istotnej wówczas świątyni Wat Traimit. W latach 50. XX wieku, zupełnie przez przypadek odkryto, że pod gipsową skorupą znajduje się Złoty Budda. W 2010 roku, na terenie kompleksu Wat Traimit wzniesiono nową imponującą świątynię, w której obecnie przechowywany jest ten drogocenny skarb. Turyści mogą odwiedzać sanktuarium przez cały tydzień pomiędzy 8:00, a 17:00. Bilet kosztuje 100 THB (≈ 12 zł), ale jest to cena wyłącznie za wejście do sali ze Złotym Buddą.

Tajlandia, Bangkok, Złoty Budda
Nową świątynię Wat Traimit wzniesiono w 2010 roku.
Tajlandia, Bangkok, Złoty Budda
W jej wnętrzu umieszczono posąg Złotego Buddy, który dzierży miano największego na świecie pomnika Buddy wykonanego w całości ze złota.
Tajlandia, Bangkok, Złoty Budda
Wat Traimit leży w dzielnicy Chinatown.

Złota Góra

Świątynia Wat Saket, czyli popularna Złota Góra. Jest to buddyjski kompleks wybudowany na 79-metrowym wzgórzu leżącym w centrum Bangkoku. Ów wzniesienie jest sztucznym tworem usypanym w czasach Królestwa Ayutthaya, jednak wielokrotnie wzmacnianym w późniejszych okresach. Szczyt kopca zwieńczono olbrzymią złotą stupą (czedi), we wnętrzu której ukryto relikwie Buddy przywiezione ze Sri Lanki. Chcąc  “wdrapać” się na wierzchołek góry, trzeba pokonać 318 schodów. Wejście do świątyni jest oczywiście płatne i kosztuje 100 THB  (≈ 12 zł). Sanktuarium Złotej Góry można odwiedzać od 7:00 do 19:00. Na początku XIX wieku, świątynia Wat Saket znajdowała się poza granicami miejskich murów, dlatego podczas wielkiej epidemii cholery palono tam ciała zmarłych. Obecnie oprócz znaczenia religijnego, Złota Góra pełni również funkcję punktu widokowego, z którego rozpościera się ciekawa panorama na tajską stolicę. Wat Saket warto odwiedzić tuż przed zachodem słońca i poczekać aż zrobi się ciemno, żeby móc podziwiać nocną wersję Bangkoku. Na Złotej Górze odpoczniecie od zgiełku milionowej metropolii, gdyż panuje tam przyjemna cisza i spokój.

Tajlandia, Bangkok, Złota Góra
Świątynia Wat Saket zwana Złotą Górą.
Tajlandia, Bangkok, Złota Góra Złota Góra stanowi idealny punkt widokowy, z którego rozpościera się panorama na tajską stolicę.
Tajlandia, Bangkok, Złota Góra
Na pierwszym zdjęciu wejście, a na drugim zejście ze Złotej Góry.

Khaosan Road

Najsłynniejsza ulica w tajskiej stolicy dzierżąca również miano najbardziej imprezowego miejsca w całym Bangkoku. Co prawda, Khaosan Road ma zaledwie 400 m długości, ale po jej obu stronach ciągną się w nieskończoność bary, kluby, knajpy, restauracje, stragany z jedzeniem i pamiątkami, salony masażu i tatuażu, a także niskobudżetowe hostele. Ów ulica ożywa dopiero po zmroku, dlatego nie ma sensu zaglądać na nią wcześniej. Wybierając się na Khaosan Road przygotujcie się na straszny ścisk oraz hordy rozwrzeszczanych i pijanych turystów. Co więcej, uzbrójcie się w cierpliwość, bowiem non stop będziecie zaczepiani i nagabywani przez sprzedawców, żeby coś kupić, albo skorzystać z masażu lub po prostu wejść do restauracji, czy baru. Z całą pewnością, Khaosan Road nie wszystkim przypadnie do gustu, ale będąc w Bangkoku musicie przynajmniej raz ją odwiedzić, choćby z powodu dużej ilość taniego i smacznego streetfoodu. Nazwa “khao san” oznacza “zmielony ryż” i nawiązuje do funkcji jaką pełniła ta ulica w przeszłości, a mieściło się tu targowisko z ryżem.

Tajlandia, Bangkok, Khaosan Road
Tłumy ludzi na Khaosan Road. Ulica ta nie wszystkim przypadnie do gustu, ale musicie przynajmniej raz tu przyjść wieczorem.
Tajlandia, Bangkok, Khaosan Road
Uliczny streetfood na Khaosan Road.

Park Lumpini

Najstarszy park publiczny w Bangkoku (powstał w 1925 roku) będący zarazem jednym z największych terenów zielonych w stolicy. Jego nazwa nawiązuje do nepalskiej miejscowości Lumbini, czyli miejsca narodzin Buddy. Park jest otwarty codziennie od wczesnych godzin porannych do 21:00. Wejście do niego jest darmowe. W centralnej części ogrodu znajduje się sztuczny staw wraz z wypożyczalnią łódek i rowerów wodnych. Największą atrakcją Lumpini są jednak warany. W parku żyje spora kolonia tych gadów. Warany wygrzewają się całymi dniami na słońcu, albo przechadzają po parku nie zwracając w ogóle uwagi na spacerowiczów.

Tajlandia, Bangkok, park Lumpini 2
Park Lumpini niczym Central Park :)
Tajlandia, Bangkok, Park Lumpini
Warany spacerujące po parku Lumpini.

Chinatown

Jedna z największych chińskich dzielnic na świecie założona w 1782 roku. Jej główną arterią jest ulica Yaowarat Road. Chinatown to dość specyficzna część Bangkoku, która raczej nie zachwyci przeciętnego turysty, bowiem panuje w niej jeszcze większy rozgardiasz, a do tego nie ma tam zbyt wielu zabytków. My również nie znaleźliśmy w Chinatown niczego ciekawego. Wprawdzie, połaziliśmy trochę po tym skomplikowanym labiryncie ciasnych uliczek, ale nie wzbudziło to u nas wielkiego entuzjazmu. Tak na dobrą sprawę, jedynym interesującym punktem w Chinatown jest Świątynia Złotego Buddy. Jeżeli nie jesteście pasjonatami chińskiej kultury, to możecie sobie odpuścić to miejsce.

Tajlandia, Bangkok, Chinatown
Główna ulica Chinatown.
Tajlandia, Bangkok, Chinatown
Świątynia Leng Buai La Temple. Jest to najstarsza chińska świątynia w Bangkoku.
Tajlandia, Bangkok, Chinatown
Boczna uliczka wypełniona straganami.

Co jeszcze zobaczyć w Bangkoku?

Jeśli odwiedziliście wszystkie wyżej opisane świątynie i wciąż czujecie niedosyt, to czekają na Was kolejne sanktuaria np.: Wat Benchamabophit lub Wat Suthat Thepwararam Ratchaworamahawihan. Oczywiście, w tak dużym mieście jak Bangkok nie mogło zabraknąć muzeów. Na uwagę zasługuje przede wszystkim Muzeum Narodowe w Bangkoku, które posiada jedną z największych kolekcji dzieł sztuki w Azji Południowo-Wschodniej. Turyści mający nieco więcej czasu, mogą rozważyć wycieczkę poza metropolię między innymi do legendarnej Ayutthayi. Jest to starożytna stolica Tajów, która słynie z całej masy ruin buddyjskich świątyń (coś a’la kambodżański Angkor). Ayutthaya leży około 80 km na północ od Bangkoku, więc spokojnie można ją zwiedzić w ciągu jednego dnia. Z kolei niecałe 100 km na wschód od stolicy znajduje się pływający market Damnoen Saduak Floating Market. W przeszłości była to bardzo ciekawa atrakcja, jednak obecnie została mocno skomercjalizowana. Żeby dostać się do pływającego targowiska, należy wykupić wycieczkę w jednym z biur podróży na Khaosan Road.

Tajlandia, pływający market Damnoen Saduak Floating Market
Pływające targowisko Damnoen Saduak Floating Market.
Tajlandia, Ayutthaya
Ayutthaya, czyli dawna stolica Tajów. W mieście tym znajduje się mnóstwo starożytnych ruin świątyń.

Jak długo zostać w Bangkoku?

Długość pobytu w tajskiej stolicy ściśle uzależniona jest od celu podróży. W naszym przypadku były to 3 dni i uważamy że jest to idealny wymiar czasu. Co prawda, w ciągu jednego dnia można zobaczyć wszystkie główne atrakcje, ale wówczas trzeba zasuwać po mieście, jak dzik. Właśnie z tego powodu, warto przedłużyć tam swoją wizytę, tym bardziej w sytuacji, gdy Bangkok jest Waszym pierwszym przystankiem w Azji Południowo-Wschodniej. Dzięki temu zregenerujecie siły po kilkunastogodzinnym locie, a także zaaklimatyzujecie się do nowych warunków atmosferycznych i przyzwyczaicie do zmiany czasu (różnica między Polską, a Tajlandią wynosi + 6 godzin zimą oraz + 5 godzin latem). Pozostając w metropolii przez kilka dni, nie będziecie musieli spieszyć się ze zwiedzaniem, a dodatkowo Wasze żołądki przywykną do miejscowej kuchni. Takie rozwiązanie spodoba się również osobom, które przyleciały do Bangkoku trochę poimprezować i zasmakować nocnego życia.

KONIEC

Marka odzieżowa Szwendam się

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl