Kategorie blog
Darmowa dostawa
Darmowa dostawa (KURIER Inpost [1-2 dni robocze]) już od 300,00 zł.





Swanetia: Mestia i trekking do jezior Koruldi
Swanetia: Mestia i trekking do jezior Koruldi

Mestia - stolica Swanów

Mestia to niewielkie miasteczko liczące niespełna 2 tys. mieszkańców. Leży na wysokości około 1430 m n.p.m. w dolinie rzeki Mulkhra. Miejscowość ta jest stolicą i jednocześnie centrum kulturalnym Swanetii. W Mestii mieści się kilka muzeów m.in. Swaneckie Muzeum Historii i Etnografii oraz Muzeum Domu Rodziny Margiani będące przykładem typowego swaneckiego domostwa. Znajdują się tu także zabytkowe monastery, jednak to nie one stanowią największą atrakcję. Turyści przyjeżdżają do Mestii głównie po to, żeby zobaczyć słynne kamienne wieże oraz pochodzić po górach. O tajemniczych basztach w Swanetii pisaliśmy przy okazji Uszguli, dlatego nie będziemy się powtarzać. Jeśli chcecie poznać ich niezwykłą historię, to zajrzyjcie tutaj. Dodamy tylko, że Mestię również wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO dokładnie z tego samego powodu co Uszguli oraz całą Górną Swanetię. Wysokogórska lokalizacja Mestii sprawia, że jest ona idealną bazą wypadową w góry. Do najpopularniejszych szlaków w tym regionie należą trasy prowadzące do lodowca Chalaadi oraz jezior Koruldi. Miłośnicy górskich wędrówek będą czuć się w Mestii, jak ryba w wodzie.

Gruzja, Swanetia, Mestia
Kamienne wieże w Mestii.
Gruzja, Swanetia, Mestia
Dolina rzeki Mulkhra, na horyzoncie widać Góry Swaneckie.

Jak dojechać do Mestii?

Co prawda, we wpisie poświęconym Uszguli opisywaliśmy dojazd do Mestii, ale jest to na tyle ważna informacja, że obowiązkowo musi znaleźć się w obu artykułach. Z Kutaisi do Mestii jeżdżą bezpośrednie marszrutki. Odjeżdżają codziennie o godzinie 10 z dworca głównego leżącego za McDonaldem (warto pojawić się tam z 20-30-minutowym wyprzedzeniem). Bilet kupuje się w kasie na dworcu. We wrześniu 2022 roku przejazd kosztował 40 lari, czyli w przybliżeniu 67 zł. Podróż trwa ponad 5 godzin, gdyż do przejechania jest około 220 km. Jeśli macie chorobę lokomocyjną, to zażyjcie Aviomarin, bo droga jest kręta i dziurawa. Marszrutki w Mestii zatrzymują się na głównym placu/rynku (Seti). Alternatywną opcją dostania się do Mestii jest podróż z przesiadką w mieście Zugdidi (kursują tam marszrutki oraz pociągi z Kutaisi).

Gruzja, Swanetia, Mestia
Wieczorny spacer po Mestii.

Noclegi i jedzenie w Mestii

Mestia posiada bardzo dobrze rozbudowaną bazę noclegową, dlatego nie bukowaliśmy wcześniej żadnej kwatery, zrobiliśmy to dopiero na miejscu. Wybraliśmy najtańszą opcję dostępną w danej chwili na Bookingu. Za pokój 3-osobowy na jedną noc zapłaciliśmy 50 lari (~ 84 zł). Tym razem nie obyło się jednak bez przygód. Mianowicie, po przyjściu do guesthousu, okazało się, że nie ma dla nas wolnego pokoju. Po 20-minutowej burzy mózgów zaoferowano nam w zamian dwa pokoje: jedynkę i dwójkę. Zgodziliśmy się, ale po naszych minach widzieli, że nie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani. Po kolejnych dziesięciu minutach zaproponowano nam przeniesie się do innego pensjonatu, zapewniając jednocześnie, że cena nie ulegnie zmianie. Rzeczywiście tak było, pomimo wyższego standardu. Suma sumarum dobrze na tym wyszliśmy, ponieważ nowa kwatera oprócz lepszych warunków miała również fajniejszą lokalizację. Tak naprawdę, była to jedyna “dziwna” sytuacja związana z zakwaterowaniem, jaka przytrafiła się nam podczas całego pobytu w Gruzji.

Gruzja, Swanetia, Mestia
Widok z naszego pensjonatu na główną ulicę.

Co do jedzenia, to naszą ulubioną knajpą w Mestii została Cafe Ushba. Restauracja leży przy głównej ulicy w pobliżu placu Seti (niedaleko miejsca, gdzie zatrzymują się marszrutki). Nie jest to żaden ekskluzywny lokal, przypomina raczej góralską karczmę z Polski. Panuje tam bardzo swojska atmosfera, a jedzenie jest smaczne i tanie. W Uszbie byliśmy w sumie 3 razy (2 razy na obiadokolacji i raz na śniadaniu). Za posiłek dla trzech osób płaciliśmy średnio 55 lari (~ 92 zł). Niektórzy turyści narzekają na obsługę w lokalu, ale naszym zdaniem nie odbiega ona od typowo gruzińskich standardów (czyt. bez pośpiechu, zawsze jest coś pomylone, albo czegoś w ogóle nie podano). We wszystkich knajpach w Gruzji jest podobnie, dlatego przestaliśmy zwracać na to uwagę. Za każdym razem, gdy odwiedzaliśmy Cafe Ushba, to widywaliśmy tych samych klientów, więc nie tylko nam przypadła ona do gustu. W restauracji próbowaliśmy różnych potraw m.in. zup, chinkali, sałatek, omletów, naleśników i frytek :)

Gruzja, Swanetia, Mestia
Zupa warzywna i chinkali.

Mestia, czy Uszguli?

Prawda jest taka, że najlepiej odwiedzić obie te miejscowości, ponieważ są niezwykle ciekawe. Zarówno Mestia, jak i Uszguli mogą pochwalić się fantastyczną lokalizacją. Będąc w Mestii zobaczycie Uszbę, czyli najpiękniejszy szczyt Kaukazu, natomiast w Uszguli Szcharę, czyli najwyższy szczyt Gruzji. My preferujemy miejsca mniej komercyjne, dlatego bardziej podobało nam się w Uszguli, ale nie oznacza to, że z Wami będzie tak samo. Uszguli to tradycyjna swanecka wieś, której nie przemieniono jeszcze w modny i popularny kurort. Wioska sprawia wrażenie, jakby zatrzymał się w niej czas, aczkolwiek postęp cywilizacyjny widać tam na każdym kroku. Mestia to z kolei małe miasteczko z dobrze rozwiniętą infrastrukturą turystyczną. Można się w niej poczuć jak w Szczyrku, czy Karpaczu w latach 90. Obstawiamy, że sporo gości przyjeżdża do Swanetii tylko po to, żeby zobaczyć na własne oczy słynne kamienne wieże. Jeżeli jest to również Wasz priorytet, to wiedzcie, że w Uszguli są one o wiele ładniej wyeksponowane. Co więcej, nie trzeba ich wcale szukać, bo są widoczne, jak na dłoni. W Mestii wygląda to zupełnie inaczej, bowiem wieże rozsiane są na dużo większym obszarze, a do tego często zasłaniają je inne budynki. Według nas, jeśli zadaliście sobie już tyle trudu, żeby dostać się do Mestii, to powinniście także zajrzeć do “wioski na końcu świata”.

Gruzja, Swanetia, Mestia
Jedna z wielu średniowiecznych baszt oraz pomnik królowej Tamar na placu Seti.

Jak dostać się z Mestii do Tbilisi?

Wszystkie marszrutki z Mestii odjeżdżają z głównego placu (m.in. do Tbilisi, Kutaisi i Batumi). Busy do Tbilisi wyjeżdżają z Mestii codziennie o godzinie 8. Przy placu Seti znajduje się kilka punktów oferujących bilety na marszrutki. Pomimo, że należą do różnych przewoźników, to ceny są wszędzie identyczne. Przejazd do stolicy kosztuje 50 lari/os., czyli niecałe 84 zł. Bilety warto kupić z wyprzedzeniem, gdyż rano może już nie być wolnych miejsc. Teoretycznie kurs do Tbilisi miał być bezpośrednim połączeniem, jednak w praktyce mieliśmy przesiadkę w Zugdidi. Oczywiście nie musieliśmy dopłacać żadnych pieniędzy, ani samemu szukać busa do Tbilisi. Po prostu kazano nam przejść z jednej marszrutki do drugiej (w Gruzji zdarza się to dość często). Nieplanowany postój był strasznie długi, ponieważ kierowca nagabywał jeszcze chętnych do stolicy, żeby wypełnić busa na maksa. Jakby tego było mało, w trakcie jazdy zatrzymywaliśmy się co chwilę na przerwy. Podróż z Mestii do Tbilisi zajęła nam bagatela 11 godzin! Jeśli macie napięty grafik, to rozważcię opcję lotniczą, żeby nie marnować całego dnia na przejazd. W Mestii znajduje się małe lotnisko obsługujące połączenia z Kutaisi i Tbilisi. Niestety, ale nie znamy ani ceny biletów, ani rozkładu lotów.

Gruzja, Swanetia, Mestia
W Mestii historyczna zabudowa miesza się ze współczesną.

Uszba (Ushba)

Jeden z najbardziej charakterystycznych i najpiękniejszych szczytów Wielkiego Kaukazu. Posiada dwa wierzchołki przypominające skalne iglice. Mierzący 4710 m n.p.m. wierzchołek południowy jest nieznacznie wyższy od północnej szpicy (4694 m n.p.m.). Uszba jest groźna i ekstremalnie trudna, o czym najlepiej świadczy fakt, że nazywana bywa Matterhornem Kaukazu. Alpinistów interesuje w szczególności iglica południowa, na którą prowadzą niezwykle wymagające drogi wspinaczkowe (sporo wspinaczy uważa, że są to najtrudniejsze technicznie trasy w całym Kaukazie). Ze względu na duże trudności oraz zmienne warunki atmosferyczne, dochodzi tam do licznych wypadków śmiertelnych (wśród ofiar są także nasi rodacy). Północny wierzchołek zdobyto po raz pierwszy w 1888 roku, wyczynu tego dokonała ta sama ekipa, która jako pierwsza stanęła na szczycie Szchary. Południowy wierzchołek ujarzmiono dopiero 15 lat później. Uszba zyskała przydomek "Wiedźmy" z powodu kapryśnej aury, wysokiej śmiertelności oraz przede wszystkim “piekielnego” wyglądu (ma rogi). Ze szczytem związanych jest wiele fascynujących legend. Według swaneckich wierzeń, góra była siedzibą bogini Dali, czyli patronki przyrody, zwierząt i polowań. Ów bogini miała płomienny romans z miejscowym myśliwym. O wszystkim dowiedziała się żona mężczyzny, która z zazdrości zabiła Dali obcinając jej włosy.

Gruzja, Uszba
Szczyt Uszba ze swoimi dwoma wierzchołkami, po lewej stronie wierzchołek południowy (4710 m), a po prawej północny (4694 m).
Gruzja, Uszba
Uszba oraz Chatyn-Tau (4412 m). Niestety, ale oba szczyty przysłania grzbiet Koruldi.

Lodowiec Chalaadi

Wędrówka do lodowca Chalaadi to najpopularniejszy i najprostszy trekking, jaki można zorganizować w okolicach Mestii. Osobiście nie zdecydowaliśmy się na tą wycieczkę, ponieważ dzień wcześniej widzieliśmy lodowiec Shkhara i stwierdziliśmy, że wolimy pójść do jezior Koruldi, niż oglądać kolejny lodowiec. Gdybyśmy zostali w Mestii dzień dłużej, to z pewnością byśmy go odwiedzili. Spacer do lodowca Chalaadi jest idealną alternatywą dla osób z nie najlepszą kondycją oraz dla turystów mających zbyt mało czasu na dłuższy trekking. Z tego co czytaliśmy w Internecie, to szlak do lodowca jest stosunkowo krótki (nie uwzględniając fragmentu biegnącego drogą) i nie należy do wymagających, dlatego każdy przejdzie go bez problemu. O zabłądzeniu również nie ma mowy, bowiem ścieżka jest dobrze widoczna. Co więcej, lwią część trasy można przejechać samochodem. Na taki krok decyduje się większość turystów, gdyż mało komu chce się maszerować szosą kilka kilometrów, tym bardziej, że odcinek ten jest strasznie monotonny. Jeśli nie macie swojego auta, to miejscowi kierowcy chętnie Was tam podrzucą, oczywiście za odpowiednią kwotę. Samochodem dojeżdża się do wiszącego mostu, a od niego do czoła lodowca jest jeszcze godzina marszu. Co do samego lodowca, to podobnie jak w przypadku lodowca Shkhara w okresie letnim jest on przykryty grubą warstwą zwietrzeliny (gruz skalny, glina, pył itp.), przez co wygląda, jak zwykła skała. Warto o tym wiedzieć, żeby się nie rozczarować na miejscu.

Trekking do Krzyża nad Mestią (The Cross Over Mestia)

Krzyż nad Mestią to popularny punkt widokowy wznoszący się nad doliną rzeki Mulkhra. Leży na północ od Mestii na wysokości około 2160 m n.p.m. w pobliżu szczytu Tskhakzasari (2359 m n.p.m.). Jak sama nazwa wskazuje, w miejscu tym znajduje się krzyż (co prawda skromny, ale jest) oraz prowizoryczna wieża widokowa. Ze wzniesienia rozpościera się wspaniała panorama na Mestię i Góry Swaneckie w kierunku południowym oraz na Uszbę w kierunku północnym. Krzyż nad Mestią sam w sobie jest celem licznych trekkingów, jednocześnie stanowi początkowy etap wędrówki do jezior Koruldi (trzeba przez niego przejść, żeby dostać się do ów jezior). Do Krzyża prowadzą dwa szlaki piesze oraz (niestety) utwardzona droga. Tak jak pisaliśmy w pierwszym artykule z tej serii, w Gruzji można wszędzie wjechać samochodem terenowym, wysokość nie jest tu żadną barierą. Samochód wraz z kierowcą wynajmiecie w Mestii. Nie znamy dokładnej ceny takiego przejazdu, gdyż sami szliśmy pieszo, ale powinien kosztować w przybliżeniu 150-180 lari, czyli jakieś 250-300 zł (kwota ta jest dzielona przez liczbę pasażerów). Niemniej jednak, zalecamy wejście o własnych siłach, satysfakcja jest wówczas nieporównywalnie większa, a ponadto zaoszczędzicie sporo pieniędzy.

Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Punkt widokowy Krzyż nad Mestią. W oddali wznoszą się szczyty Gistola (4860 m) i Tetnuldi (4858 m).
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Krzyż nad Mestią widziany z podejścia na Tskhakzasari.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Mestia leżąca w dolinie rzeki Mulkhra. W tle majaczą Góry Swaneckie stanowiące granicę pomiędzy Górną, a Dolną Swanetią.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Widok w kierunku północnym na Uszbę i Chatyn-Tau.

Oba szlaki do Krzyża nad Mestią zaczynają się na placu Seti. Chcąc znaleźć początek pierwszego z nich musicie podążać główną ulicą (Tamar Mepe) w kierunku wschodnim. Po przejściu około 500 metrów traficie na drogowskaz z podaną odległością i czasem do jezior Koruldi. Zgodnie z kierunkowskazem, z Tamar Mepe skręćcie w lewo w uliczkę Khergiani, a następnie cały czas maszerujcie za znakami do góry. W przypadku drugiego szlaku, z placu Seti udajcie się główną ulicą (Bethlehem) na zachód. Po kilkudziesięciu metrach dojdziecie do marketu Tanya (leży po prawej stronie drogi naprzeciwko Komisariatu Policji). Za sklepem wejdźcie w boczną uliczkę Vitorio Sela, po tym manewrze kierujcie się bezustannie na północ, aż do górskich zboczy wyrastających za miasteczkiem. My wchodziliśmy i schodziliśmy szlakiem “wschodnim”. Według naszych wyliczeń ma on około 3,5 km długości (po drodze nie spotkaliśmy żadnej tabliczki z dystansem do Krzyża nad Mestią, wszystkie podają informacje bezpośrednio do jezior Koruldi). Przejście tej trasy zajęło nam niespełna 2 godziny (oczywiście w jedną stronę). Nadmienimy tylko, że mieliśmy dość dobre tempo, a do tego nie robiliśmy w ogóle przerw (zatrzymywaliśmy się jedynie na zdjęcia).

Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad MestiąPoczątek szlaku "wschodniego". Wylesiony wierzchołek na grzbiecie to Krzyż nad Mestią, czyli pierwszy cel naszej wycieczki.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Opuszczamy teren zabudowany i rozpoczynamy podejście. Standardowo po drodze mijamy kilka krów.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Dość szybko nabieramy wysokości, dzięki czemu możemy podziwiać piękne widoki.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Przez większą część trekkingu za naszymi plecami znajdują się szczyty Gistola i Tetnuldi.

Podejście do Krzyża jest męczące i dość długie. W niektórych momentach ścieżka mocno pnie się w górę, w końcu do pokonania jest blisko 750 m przewyższenia. Krzyż leży na wysokość 2160 m n.p.m., a wędrówkę rozpoczyna się z poziomu 1429 m n.p.m. Szlak nie jest trudny technicznie, jednak zdarzają się strome odcinki, dlatego trzeba zachować ostrożność. Prawie cała trasa została poprowadzona lasem, także widoki są ograniczone, ale za to jest dużo cienia (docenicie to szczególnie w upalny dzień). Mniej więcej w połowie drogi znajduje się rozwidlenie szlaków. Ścieżka biegnąca prosto łączy się po pewnym czasie z utwardzoną szosą, którą wjeżdżają samochody na punkt widokowy. Wybierając ten wariant, będziecie musieli przejść dwa razy dłuższy dystans, lecz po mniej stromym terenie. Z kolei decydując się na lewą odnogę, przygotujcie się na krótsze i zarazem intensywniejsze podejście. Druga ze ścieżek również przecina drogę, jednak dzięki skrótowi można ją ominąć docierając niemal pod sam Krzyż. My zdecydowaliśmy się na szybsze rozwiązanie, gdyż nie chciało nam się nadrabiać zbędnych kilometrów oraz chcieliśmy błyskawicznie nabrać wysokości.

Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Po dojściu do utwardzonej drogi, dalszą wędrówkę kontynuujemy skrótem. Jak go znaleźć? Wychodząc z lasu zobaczycie charakterystyczny płot. Wzdłuż ogrodzenia biegnie ścieżka, którą trzeba podążać do góry.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Wydaje się, że Krzyż nad Mestią jest już na wyciągnięcie ręki, ale to tylko złudzenie! Jeszcze trzeba się trochę namęczyć.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Krótka przerwa przy Krzyżu nad Mestią. Za chwilę rozpoczniemy drugi etap trekkingu, mianowicie wędrówkę do jezior Koruldi.
Gruzja, Swanetia, Mestia, Krzyż nad Mestią
Zimowity jesienne na tle szczytów Gistola i Tetnuldi.

Trekking do jezior Koruldi

Dojście do punktu widokowego Krzyż nad Mestią (2160 m n.p.m.) stanowi pierwszy i tak naprawdę najbardziej skomplikowany i wymagający etap trekkingu do jezior Koruldi. Fragment ten dokładnie opisaliśmy we wcześniejszym akapicie, dlatego w tym miejscu skupimy się wyłącznie na dalszym przebiegu trasy. Za pewne nie zaskoczymy Was, gdy napiszemy, że do jezior Koruldi także dojedzie się samochodem. Jakby tego było mało, można wjechać jeszcze wyżej, mianowicie na grzbiet Koruldi wznoszący się na wysokość ponad 3 tys. m! Niestety, ale szlak pieszy do jezior poprowadzono tą samą drogą, którą jeżdżą samochody. Ruszając spod Krzyża, w pierwszej kolejności trzeba wspiąć się na mało wybitny szczyt Tskhakzasari (niecałe 200 m przewyższenia). Po drodze mija się drewnianą kawiarenkę z fajnym tarasem. Warto zrobić sobie tam postój, bowiem widoki są doprawdy rewelacyjne. My zatrzymaliśmy się w niej podczas zejścia na zimne piwo (kosztowało 10 lari/~17 zł). Po wejściu na Tskhakzasari, przez następne 2 km wędruje się płaskim i szerokim grzbietem, który nieznacznie pnie się do góry. Non stop idzie się w kierunku Uszby, aż do skrzyżowania szlaków na poziomie 2427 m n.p.m. Według drogowskazu, z miejsca tego do jezior Koruldi jest jeszcze 1,6 km i 35 minut marszu. W rzeczywistości odcinek ten jest bardziej czasochłonny, gdyż trasa ostro wzbija się pod górę.

Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Ruszamy spod Krzyża nad Mestią w stronę jezior Koruldi. Domek widoczny na wzgórzu to kafejka, w której można napić się kawy, albo jakiegoś zimnego napoju np. piwa.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Kawiarenka wygląda dość prowizorycznie, ale posiada za to super lokalizację.

Jeziora Koruldi leżą na wysokości około 2740 m n.p.m., zatem do pokonania jest ponad 300 m przewyższenia. Jest to drugi najbardziej dynamiczny fragment trekkingu. Na grań prowadzi utwardzona droga oraz ścieżka biegnąca bliżej krawędzi (jest to krótsza opcja, ale bardziej pionowa). W zasadzie wdrapanie się na grzbiet oznacza osiągnięcie celu. Wkrótce Waszym oczom ukaże się "kompleks" składający się z kilku niewielkich jezior. Niektórzy turyści uszczypliwie nazywają je bajorkami lub kałużami. Przed wyjazdem do Gruzji czytaliśmy opinie, że nie są one szczególnie atrakcyjne. Z tego powodu spodziewaliśmy się zastać tam coś kiczowatego, tymczasem pozytywnie się zaskoczyliśmy. Jeziorka może i nie są imponujące, ale otaczający je krajobraz rekompensuje z naddatkiem poniesiony trud. Jeśli ktoś lubi górskie wędrówki to bez zastanowienia powinien się do nich wybrać. Z jezior można kontynuować trekking na grzbiet Koruldi. Ponoć znajduje się tam ciekawy punkt widokowy, z którego widać Uszbę w pełnej okazałości. Łączna długość trasy z Mestii do jezior Koruldi wynosi 7,2 km (jest to dystans w jedną stronę). Przejście szlaku szybkim tempem zajmuje 4 godziny, natomiast zejście trwa nieco krócej, około 2,5-3 godziny. My zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę nad jeziorami, a następnie w kawiarence niedaleko Krzyża nad Mestią, dlatego w górach spędziliśmy prawie cały dzień.

Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Chwila wytchnienia na ławeczce i lecimy dalej. W drodze powrotnej spędziliśmy tu godzinę delektując się krajobrazami i zimnym piwem.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Z tarasu kawiarni rozpościera się fantastyczna panorama m.in. na Góry Swaneckie.

Szlak do jezior Koruldi jest dobrze oznakowany i przede wszystkim widoczny z daleka. W normalnych warunkach atmosferycznych ciężko jest się tam zgubić. Mapa nie będzie Wam potrzebna, chyba że planujecie przedłużyć swój trekking, to wtedy powinniście zaopatrzyć się w coś lepszego niż Google Maps np.: jakąś dokładniejszą aplikację, albo papierową mapę. Trasy do jezior Koruldi nie można zaliczyć do trudnych, gdyż nie ma tam w ogóle przeszkód. Największym zagrożeniem jest słońce, bowiem ścieżka przez cały czas biegnie odkrytym terenem (pamiętajcie, żeby zabrać ze sobą czapkę z daszkiem). Do tego dochodzi znaczna różnica wysokości. Do pokonania jest ponad 1300 m przewyższenia i to zaledwie w jedną stronę (startuje się z poziomu 1429 m n.p.m., a kończy na 2740 m n.p.m.)! Szlak jest dość prosty, jednak wymaga o wiele lepszej kondycji niż w przypadku trekkingu do lodowca Shkhara. Jeśli nie czujecie się na siłach, to podjedźcie samochodem do Krzyża nad Mestią i stamtąd rozpocznijcie wędrówkę do jezior Koruldi. Sporo turystów właśnie tak robi, więc na pewno nie będziecie sami.


Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Podejście na szczyt Tskhakzasari (2359 m).
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Po wejściu na szczyt, przez dłuższą chwilę wędrujemy utwardzoną drogą w kierunku Uszby.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Fragment ten nieznacznie pnie się do góry.

Czy buty i kije trekkingowe są konieczne? Nie, o czym najlepiej świadczy fakt, że całą trasę przeszliśmy w krótkim obuwiu turystycznym z miękką podeszwą i nie mieliśmy żadnych kłopotów. Dodamy jeszcze, że większość mijających nas osób wędrowała w zwykłych adidasach (turyści w trampkach też się zdarzali). Tamtejszy grzbiet jest łagodny i pozbawiony skalistych fragmentów, dlatego buty wysokogórskie nie mają tam aż tak wielkiego znaczenia (w końcu idzie się utwardzoną drogą, którą jeżdżą samochody). Oczywiście mówimy o miesiącach letnich, kiedy na ścieżce nie zalega śnieg. W okresie zimowym, czy wczesnowiosennym sytuacja wygląda zgoła inaczej. Kijków trekkingowych również nie posiadaliśmy, tak samo jak 99% turystów na szlaku. Naszym zdaniem, nie ma sensu taszczyć specjalnie do Gruzji butów trekkingowych, a tym bardziej kijów dla tej jednej wycieczki. Sprzęt taki opłaca się zabrać, gdy planujemy wejście na jakiś ambitniejszy szczyt, albo mamy pewność, że wykorzystamy go przynajmniej kilkukrotnie w czasie podróży. Podsumowując, będąc w Mestii zdecydowanie warto wybrać się na trekking do jezior Koruldi. Widoki w trakcie wędrówki są obłędne, gdzie się nie spojrzy tam widać góry po horyzont!

Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Z lewej strony możemy podziwiać mocno zerodowane zbocza Guli (2926 m). Szczyt ten cieszy się sporą popularnością wśród turystów, gdyż na jego wierzchołek prowadzi kilka ścieżek.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Z kolei za plecami mamy całą plejadę 4-tysięczników z Tetnuldi na czele (piramida w środku), z prawej strony wyłania się nieśmiało Szchara, a z lewej Gistola, Esenina i Lialver.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Pomału zbliżamy się do newralgicznego momentu trekkingu. Wkrótce Uszba zostanie całkowicie zasłonięta przez grzbiet Koruldi, a my rozpoczniemy ostatnie podejście.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Skrzyżowanie szlaków na wysokości 2427 m. Stąd do jezior Koruldi jest jeszcze 1,6 km. Ścieżka odbijająca w lewo prowadzi na szczyt Guli.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Drugi najbardziej wymagającym fragmentem wędrówki. Żeby wejść na grzbiet, trzeba pokonać 300 m przewyższenia.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Nieco łagodniejszą alternatywą jest utwardzona droga widoczna po lewej stronie. Co prawda, jest to dłuższa opcja, ale za to mniej stroma.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Ostatnie metry i znajdziemy się na grzbiecie.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Szlak ponownie łączy się z drogą. W oddali widać jadący samochód i to nie byle jaki, bo osobowy!

Po prawej stronie grzbietu znajduje się dolina rzeki
Mestiachala. To właśnie nią poprowadzono drogę do lodowca Chalaadi.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Cel naszej wycieczki osiągnięty. Musicie przyznać, że jak na "mało atrakcyjne" miejsce, to całkiem tu ładnie :)
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Tafla jednego z jeziorek Koruldi, w oddali widoczne są szczyty (od lewej): Banguriani (3838 m), Kakhiani (3702 m), Gistola (4860 m) i Tetnuldi (4858 m).
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Największe z jeziorek Koruldi na tle potężnej ściany. Od lewej: Chegetau-Chana (4019 m), Latsga (4019 m), Ullutau-Chana (4277 m), Adyrsu (4370 m), Svetgar (4118 m), Asmashi (4057 m), Banguriani (3838 m) i Kakhiani (3702 m).
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Jeziora Koruldi są idealną miejscówką do podziwiania kaukaskich 4-tysięczników.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Grzbiet Koruldi ma ponad 3300 m wysokości. Za nim schowana jest Uszba.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Ścieżka biegnąca na grzbiet Koruldi. Po prawej stronie widać drogę, z której korzystają samochody! Na sam szczyt nie da się wjechać, ale prawdopodobnie jest to tylko kwestia czasu.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Warto wspiąć się trochę wyżej, żeby z góry rzucić okiem na cały "kompleks".
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Jeziora Koruldi w pełnej okazałości.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Po naładowaniu energii widokami, rozpoczynamy powolne zejście.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Autostrada do Uszby :)
Gruzja, Swanetia, Mestia, Uszba
Dziko pasący się koń na tle Uszby.
Gruzja, Swanetia, Mestia, jeziora Koruldi
Dochodzimy do Krzyża nad Mestią. Za chwilę wejdziemy na szlak “wschodni” i znikniemy w lesie. Powrót do Mestii zajmie nam niecałą godzinę.

Pozostałe wpisy z podróży do Gruzji:
- Podróż do Gruzji na własną rękę, plan podróży i praktyczne informacje
- Kutaisi, katedra Bagrata, monastyr Gelati, jaskinia Prometeusza i urbex w Ckaltubo

- Swanetia: wioska Uszguli i trekking do lodowca Shkhara
- Co warto zobaczyć w Tbilisi? Największe atrakcje stolicy Gruzji

KONIEC

Sklep turystyczny Szwendam się

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl