Kategorie blog
Darmowa dostawa
Darmowa dostawa (KURIER Inpost [1-2 dni robocze]) już od 300,00 zł.





Kutaisi, katedra Bagrata, monastyr Gelati, jaskinia Prometeusza i urbex w Ckaltubo
Kutaisi, Katedra Bagrata, Monastyr Gelati, jaskinia Prometeusza i urbex w Ckaltubo

Kutaisi to trzecie co do wielkości miasto Gruzji liczące około 150 tys. mieszkańców (większe jest tylko Tbilisi i Batumi). Pomimo sporych rozmiarów, czasami można poczuć się w nim, jak na prowincji m.in. z powodu krów spacerujących ulicami. Miasto leży w zachodniej części kraju, w regionie zwanym Imeretia. Według mitologii greckiej, obszar ten to Kolchida, czyli mityczna kraina, do której wybrali się Argonauci z Jazonem na czele po Złote Runo. Obecnie miasto jest ważnym ośrodkiem przemysłowym i dużym węzłem komunikacyjnym. Długa i fascynująca historia w żaden sposób nie przełożyła się na ilość zabytków, których jest tu jak na lekarstwo. Kutaisi nie zalicza się do najpopularniejszych turystycznie miejsc w Gruzji, mimo to większość Polaków swoją przygodę rozpoczyna właśnie w tym mieście. Dlaczego? Ze względu na pobliskie lotnisko obsługujące tanie linie lotnicze. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co ciekawego zobaczyć w Kutaisi oraz czy warto zostać tam na dłużej, to zapraszamy do lektury.

Gruzja, Kutaisi
W drodze do katedry Bagrata.

Jak dojechać z lotniska do centrum Kutaisi?

Lotnisko w Kutaisi leży tak naprawdę w wiosce Kopitnari około 25 km od centrum miasta. Najszybciej do Kutaisi dostaniecie się za pomocą taksówki, albo Bolta. My zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie. Za 30-minutową podwózkę zapłaciliśmy 20 lari (~ 33 zł). Na lotnisku znajduje się kantor (kursy są wszędzie podobne) oraz kilka punktów oferujących karty SIM. O wymianie pieniędzy i Internecie pisaliśmy we wcześniejszym wpisie, dlatego nie będziemy się powtarzać, wszystkich zainteresowanych odsyłamy tutaj. Do Kutaisi jeżdżą również marszrutki spod lotniska, ale nie wiemy ile kosztują, a tym bardziej jak często kursują. Jeśli jesteście w Gruzji po raz pierwszy, to polecamy wybrać Bolta, marszrutkami zdążycie się jeszcze najeździć. Zagraniczni turyści chętnie korzystają także z usług prywatnego przewoźnika Georgian Bus. Oferuje on połączenia autokarowe między lotniskiem, a centrum Kutaisi w cenie 10 lari/os. (~ 17 zł). Georgian Bus jeździ też bezpośrednio z lotniska do Tbilisi za 25 lari (~ 42 zł) i Batumi za 20 lari (~ 34 zł). Bilety na Georgian Bus najlepiej kupić z wyprzedzeniem poprzez ich stronę internetową.

Kutaisi, Katedra Bagrata
Katedra Bagrata jest symbolem Kutaisi.

Noclegi w Kutaisi

W Kutaisi spędziliśmy w sumie aż 4 noce (dwie pierwsze i dwie ostatnie). Wszystkie noclegi zamówiliśmy na Bookingu, w obu przypadkach były to kameralne guesthousy. Za noc płaciliśmy średnio 17 lari/os., czyli około 28 zł. Były to najtańsze opcje dostępne w danej chwili na Bookingu z wysokimi ocenami. Do standardu pokoi nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń. Dużym plusem była ich lokalizacja tuż przy Placu Agmashenebeli (Dawida Budowniczego).

Gruzja, Kutaisi,
Jeden z ciekawszych murali w mieście.

Marszrutki w Kutaisi

W Kutaisi znajduje się kilka postojów/dworców marszrutek. Główny dworzec ukryty jest za McDonaldem leżącym przy ulicy Chavchavadze (obok stacji kolejowej Kutaisi II). To właśnie stamtąd odjeżdżają marszrutki m.in. do Mestii, Tbilisi, Batumi i na lotnisko. Kolejny postój, znacznie mniejszy, położony jest za gmachem Teatru Państwowego. Znajdziecie tam busy jeżdżące do monasteru Gelati. Z kolei chcąc zwiedzić miasto Ckaltubo i jaskinię Prometeusza musicie skorzystać z postóju marszrutek przy Czerwonym Moście. Ogromnym zainteresowaniem wśród miejscowych cieszy się przystanek przy Placu Agmashenebeli (charakterystyczna kolumnada stanowiąca wejście do parku miejskiego). Z tego miejsca nie korzystaliśmy ani razu, więc nie wiemy jakie połączenia oferuje, ale prawdopodobnie nie są to żadne kierunki turystyczne.

Gruzja, Kutaisi, dworzec marszrutek
Główny dworzec marszrutek schowany za McDonaldem leżącym przy ulicy Chavchavadze.
Gruzja, Kutaisi marszrutki
Postój marszrutek na placu Dawida Budowniczego przy wejściu do parku centralnego. 

Informacja turystyczna w Kutaisi

Punkt informacji turystycznej w Kutaisi mieści się przy moście Rustaveli. Pracujące tam Panie mówią po angielsku i są bardzo pomocne. Jeśli chcecie pokręcić się trochę po mieście i jego okolicy, to zajrzyjcie tu po darmową broszurę z opisanymi oraz zaznaczonymi na mapie “zabytkami”. Znajdziecie w niej sporo przydatnych informacji m.in. na temat marszrutek: skąd odjeżdżają, o jakich godzinach, jakim numerem dojechać do danej atrakcji oraz ile kosztuje bilet. Nie wszystkie wskazówki są aktualne np.: ceny, ale dobrze mieć pewien zarys.

Gruzja, Kutaisi, rzeka Rioni
Rzeka Rioni przepływająca przez Kutaisi.

Co warto zobaczyć w Kutaisi? Największe atrakcje

Nie owijając w bawełnę, w Kutaisi tak naprawdę nic nie ma! Oczywiście są ludzie, którzy zawsze znajdą “X miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć w Kutaisi”, ale naszym zdaniem jest to mocno naciągane. Jedynym obiektem godnym polecenia jest wznosząca się na wzgórzu Katedra Bagrata. Co prawda, jest jeszcze fontanna Kolchidy, ale stanowi ona rondo i ciężko do niej podejść. Na szczęście, okolice miasta mają o wiele więcej do zaoferowania. Zaledwie kilka kilometrów od Kutaisi położone są dwa zabytkowe monastery: Mocameta oraz Gelati słynący z pięknych fresków. Miłośnicy naturalnych atrakcji powinni odwiedzić jaskinię Prometeusza. Po drodze do jaskini warto zatrzymać się w mieście Ckaltubo, tym bardziej, że kursują tam marszrutki. W czasach radzieckich było to słynne uzdrowisko z luksusowymi sanatoriami. Aktualnie większość obiektów jest opuszczona, więc można uskutecznić w nich urbex. Nieco dalej od Kutaisi znajdują się dwa kaniony: Okatse i Martvili. Osobiście ich nie zwiedzaliśmy, ale wśród turystów cieszą się sporym powodzeniem.

Gruzja, Kutaisi, Teatr Państwowy
Gmach Państwowego Teatru Dramatycznego.

Katedra Bagrata

Najbardziej znany zabytek Kutaisi stanowiący symbol miasta. W naszym odczuciu jest to również jedyna konkretna atrakcja w całym Kutaisi. Prawosławną świątynię wzniesiono na początku XI wieku na wzgórzu Ukimerioni, z którego rozpościera się panorama na całe miasto. Jej fundatorem był ówczesny władca Gruzji Bagrat III, to właśnie jemu katedra zawdzięcza swoją nazwę. Pod koniec XVII wieku wojska tureckie wysadziły ją w powietrze (zawaliła się wówczas kopuła), a w XVIII wieku dzieła zniszczenia dokonali Rosjanie. Katedrę, a właściwie jej ruiny, w 1994 roku wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W latach 2008-2012 Gruzini przeprowadzili rekonstrukcję obiektu. Niestety, ale wygląd odbudowanej świątyni znacząco różni się od jej historycznego pierwowzoru, dlatego w 2017 roku UNESCO wykreśliło ją z listy światowego dziedzictwa. Z zewnątrz katedra prezentuje się bardzo okazale, jednak jej wnętrza są surowe i puste. W zasadzie, w środku nie ma co oglądać. Według nas największym atutem świątyni Bagrata jest jej historia oraz lokalizacja na wzgórz. Warto ją odwiedzić choćby dla samych widoków. Wejście do katedry jest darmowe. Nie dajcie się zwieść żebrzącym kobietom, które siedzą w bramie i wyglądają, tak jakby pobierały opłatę za wstęp. To, czy im coś dacie zależy wyłącznie od Was. Spacer z Placu Agmaszenbeli do katedry Bagrata zajmuje około 20 minut.

Gruzja, Kutaisi, Katedra Bagrata
Katedra Bagrata została wzniesiona w XI wieku na wzgórzu Ukimerioni. 
Gruzja, Kutaisi, katedra Bagrata
Dzwonnica przy katedrze.
Gruzja, Kutaisi, katedra Bagrata
Puste wnętrza świątyni.
Gruzja, Kutaisi, katedra Bagrata
Panorama Kutaisi ze wzgórza Ukimerioni.

Fontanna Kolchidy i Teatr Dramatyczny

Jedną z nielicznych atrakcji, którą warto zobaczyć w Kutaisi jest fontanna Kolchidy. Jej nazwa odnosi się do mitycznej krainy Kolchidy słynącej ze Złotego Runa. Fontanna powstała w 2011 roku, więc nie jest zabytkiem, ale dzięki oryginalnemu wyglądowi zasługuje na uwagę. Masywną fontannę umieszczono na środku najważniejszego placu w mieście, czyli Placu Agmaszenbeli (plac Dawida Budowniczego). Okrągły obiekt ozdabia 30 złotych rzeźb przedstawiających głównie zwierzęta m.in.: lwy, barany, owce, jelenie i konie. Na pierwszy rzut oka wyglądają one dość niezgrabnie, a w pewnym stopniu nawet dziecinnie. W rzeczywistości są to wierne, aczkolwiek powiększone kopie starożytnych artefaktów, które znaleziono w wykopaliskach archeologicznych na terenie całej Gruzji m.in. w okolicach Wani. Jedna z rzeźb przedstawia mężczyznę siedzącego na krześle, jest to tamada, czyli osoba prowadząca (mistrz ceremonii) tradycyjną gruzińską ucztę (suprę). Do jego obowiązków należy wygłaszanie toastów oraz dbanie o to, żeby stół był pełny. W szczytowej części fontanny znajdują się bogato zdobione konie, element ten jest odzwierciedleniem antycznej kobiecej biżuterii świątynnej. Większość eksponatów z wykopalisk można podziwiać w Gruzińskim Muzeum Narodowym w Tbilisi. Fontanna Kolchidy po zmroku prezentuje się równie ciekawie co w dzień, gdyż jest podświetlana i to w kilku wariantach kolorystycznych. Podchodząc do fontanny zachowajcie ostrożność, ponieważ leży ona na środku bardzo ruchliwego placu i pełni funkcję ronda! Przy placu Dawida Budowniczego wznosi się jeden z najładniejszych i najczęściej fotografowanych budynków w Kutaisi, czyli gmach Państwowego Teatru Dramatycznego. Ten wybudowany w latach 50. obiekt nosi imię słynnego gruzińskiego aktora i reżysera teatralnego Lado Meskhishvili.

Gruzja, Kutaisi, fontanna Kolchidy
Na pierwszym planie fontanna Kolchidy, w tle gmach Teatru Państwowego, a po lewej stronie na wzgórzu Katedra Bagrata.
Gruzja, Kutaisi, fontanna Kolchidy nocą
Fontanna Kolchidy w wersji nocnej.

Pozostałe atrakcje Kutaisi

Kutaisi posiada Stare Miasto leżące na wschodnim brzegu rzeki Rioni. Wprawdzie nie należy ono do największych, ale jest dość ładne. Problem w tym, że obecnie spora część starówki przypomina wielki plac budowy. W takich warunkach niezwykle ciężko się spaceruje, a co dopiero podziwia urokliwe uliczki. Do Placu Dawida Budowniczego przylega spory park miejski z fontannami i licznymi rzeźbami. Można się w nim ukryć przed upałami i odpocząć w cieniu na jednej z ławek. Wśród zagranicznych turystów dużą popularnością cieszy się Zielony Bazar, na którym kupicie przede wszystkim lokalne produkty m.in. owoce i warzywa. Jednym z symboli miasta jest leżący na wzgórzu park rozrywki z charakterystycznym diabelskim młynem. Na wzgórze wjeżdża się kolejką linową pamiętającą czasy Związku Radzieckiego. Niestety, gdy byliśmy w Kutaisi to kolejka nie działała ze względu na remont. Ów park, podobnie zresztą jak i kolejka, lata świetności ma już za sobą i przypomina bardziej scenerię z horrorów, niż wesołe miasteczko. Wśród nowoczesnych budynków miasta wyróżnia się gmach Parlamentu Gruzji. W latach 2012-2018 siedzibę Parlamentu przeniesiono z Tbilisi właśnie do Kutaisi. Oprócz wcześniej wspomnianych atrakcji, w Kutaisi zobaczycie jeszcze: zabytkową Wielką Synagogę, Państwowe Muzeum Historyczne, Biały Most, Cerkiew św. Jerzego, Cerkiew Archanioła oraz Cerkiew Zwiastowania (dawny kościół katolicki).

Gruzja, Kutaisi, Stare Miasto
Odrestaurowany fragment Starego Miasta.
Gruzja, Kutaisi, Cerkiew Zwiastowania
Cerkiew Zwiastowania od strony rzeki Rioni.

Czy warto zostać w Kutaisi na dłużej?

To zależy, ale naszym zdaniem niekoniecznie, gdyż w Gruzji są znacznie ciekawsze miejsca od Kutaisi. Jeśli już tu zostajecie, to tylko po to, żeby eksplorować atrakcje leżące poza miastem. W przypadku większości osób, długość pobytu w Kutaisi uzależniona jest od terminów lotów. Właśnie z tego powodu spędziliśmy tam nadprogramowo dwie noce. Z pewnością, warto zatrzymać się w Kutaisi chociaż na jeden dzień po przylocie, żeby najzwyczajniej w świecie odpocząć po podróży, a także na spokojnie przygotować się do dalszej drogi m.in. posprawdzać rozkłady jazdy marszrutek/pociągów, zrobić zakupy itp.

Gruzja, Kutaisi, Hotel Magnolia
Hotel Magnolia wraz z Czerwonym Mostem w ciągu dnia.
Gruzja, Kutaisi, Hotel Magnolia
Hotel Magnolia w wersji nocnej.

Jak dostać się do Mestii z Kutaisi?

Do Mestii dostaniecie się za pomocą marszrutek odjeżdżających z dworca głównego położonego za McDonaldem. Bilet kosztuje 40 lari, czyli około 67 zł i kupuje się go w kasie na dworcu. Marszrutki do Mestii startują codziennie o godzinie 10, ale lepiej przyjść z 20-30-minutowym wyprzedzeniem, bo mają ograniczoną ilość miejsc. Jeśli bus wypełni się wcześniej na maksa, to po prostu odjedzie. Przejazd trwa ponad 5 godzin i należy przygotować się na istny rollercoaster, gdyż trasa prowadzi górską drogą z licznymi serpentynami. Na pewno są też inne opcje dostania się do Mestii np.: z przesiadką w mieście Zugdidi (można do niego dojechać pociągiem z Kutaisi), ale wychodzimy z założenia, że im mniej kombinacji tym lepiej. Będąc w Mestii można złapać taksówkę do Uszguli (nie kursują tam marszrutki).

Gruzja, Kutaisi
Uliczny kiermasz książek.

Jak dostać się do Tbilisi z Kutaisi?

Marszrutki do Tbilisi odjeżdżają z tego samego dworca co do Mestii. Teoretycznie kursują co godzinę zaczynając od 7, a kończąc o 20. Cena takiego przejazdu to 20 lari (~ 33 zł). Podróż trwa ponad 4 godziny. Tak jak pisaliśmy wcześniej, do Tbilisi można bezpośrednio dojechać z lotniska w Kutaisi autokarami Georgian Bus, bilet kosztuje 25 lari, czyli około 42 zł. Kolejnym rozwiązaniem jest kolej. Co prawda sami z niej nie korzystaliśmy, ale wiemy, że pomiędzy Kutaisi, a Tbilisi codziennie kursują pociągi. Jeśli będziecie chcieli skorzystać z tej opcji, to najlepiej udajcie się wcześniej na dworzec kolejowy, albo do punktu informacji turystycznej, żeby wybadać sytuację.

Gruzja, Kutaisi, Most Łańcuchowy
Most Łańcuchowy nad rzeką Rioni.

Co warto zobaczyć w okolicach Kutaisi?

Monastyr Gelati

Większość turystów zakłada, że Gelati to pojedynczy monastyr, a tymczasem jest to spory kompleks składający się z kilku wolnostojących budynków. Do jego najważniejszych obiektów należą: katedra Narodzenia Najświętszej Marii Panny, cerkiew św. Jerzego, cerkiew św. Mikołaja oraz Akademia Nauk. Zespół sakralny Gelati powstał na początku XII wieku na zlecenie króla Dawid IV Budowniczego, który po śmierci został w nim pochowany. W średniowieczu Gelati było głównym ośrodkiem religijnym, kulturowym i intelektualnym Gruzji. Znajdująca się tam Akademia Nauk skupiała najwybitniejszych gruzińskich uczonych i filozofów, dzięki czemu zyskała przydomek “Nowych Aten”. Miejsce to jest owiane licznymi legendami, jedna z nich głosi, że na terenie klasztoru ukryto grób królowej Tamar (prawosławna święta). To właśnie za jej panowania Gruzja przeżywała swój największy rozkwit gospodarczy i kulturalny, był to tzw. gruziński złoty wiek. Nam najbardziej przypadła do gustu opowieść o tajemnym przejściu podziemnym łączącym świątynię Gelati z leżącym nieopodal monastyrem Mocametą.

Kutaisi, Monastyr Gelati
Zespół klasztorny Gelati
Kutaisi, Monastyr Gelati
Po prawej stronie katedra Narodzenia Najświętszej Marii Panny, w środku cerkiew św. Mikołaja, a po lewej fragment Akademii Nauk.

W 1994 roku, Gelati zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ze względu na swoje walory architektoniczne oraz fantastyczną historię. Na uwagę zasługują przede wszystkim wnętrza świątyń, ozdabiają je piękne freski przedstawiające sceny biblijne. Niektóre dzieła datowane są na XII wiek. Od dłuższego czasu klasztor jest remontowany m.in. z powodu przeciekającego dachu. Pomimo, że prace naprawcze trwają już parę ładnych lat, to końca wciąż nie widać. Dachy pokryte są nową blachą, ale jest to ponoć rozwiązanie tylko tymczasowe, choć szczerze w to wątpimy. Katedrę Najświętszej Marii Panny i cerkiew św. Jerzego spowijają zardzewiałe rusztowania. We wnętrzu katedry też rozstawiono potężne rusztowanie, które uniemożliwia podziwianie fresków. Na szczęście boczne kapliczki są jeszcze “puste”. Obstawiamy, że remont szybko się nie skończy, gdyż nie widzieliśmy tam żadnych robotników. Do prac rekonstruktorskich w Gruzji jesteśmy nastawieni sceptycznie, bowiem UNESCO wykreśliło już kilka “wyremontowanych” obiektów z listy światowego dziedzictwa m.in. katedrę Bagrata i twierdzę Ananuri, a aktualnie zagrożone są świątynie z Mcchety.

Kutaisi, Gelati
Cerkiew św. Jerzego (ta bliżej) i katedra Narodzenia Najświętszej Marii Panny w rusztowaniach.
Kutaisi, monastyr Gelati
Freski we wnętrzu katedry Narodzenia Najświętszej Marii Panny.

Gelati oddalone jest od Kutaisi o około 11 km. Najprościej dojechać tu własnym samochodem, albo Boltem/taksówką. Przejazd będzie kosztował około 20 lari (~ 33 zł). Do Gelati dostaniecie się również bez większych problemów marszrutką. Kursują tam busy nr 33, które odjeżdżają z postoju za Teatrem im. Meskhishivili (Kutaisi). Podróż trwa blisko 30 minut, a za bilet w jedną stronę zapłacicie 3 lari (~ 5 zł). Marszrutki wyjeżdżają z Kutaisi o następujących godzinach: 8, 11, 14, 16, 18. Ostatnia powrotna marszrutka spod monastyru odjeżdża o godzinie 18:15. Podobnie, jak w przypadku pozostałych gruzińskich świątyń, wejście do klasztoru jest darmowe. Chcąc nacieszyć się tym miejscem, powinniście poświęcić mu co najmniej godzinę. Przy okazji zwiedzania Gelati warto odwiedzić także monastyr Mocameta.

Kutaisi, monastyr Gelati
Sklepienie w cerkwi św. Jerzego.
Kutaisi, monastyr Gelati Cerkiew św. Jerzego i wejście do Akademii Nauk.

Klasztor/Monastyr Mocameta (Motsameta)

Klasztor Mocameta położony jest zaledwie 6 km od Kutaisi. Wzniesiono go w XI wieku na szczycie pionowej skały wyrastającej wprost z wąwozu rzeki Ckalcitela (Tshaltsitela). Nazwa Mocameta oznacza dosłownie “miejsce męczenników” i jest ściśle związana z legendą o dwóch braciach (Dawidzie i Konstantym) okrutnie zamordowanych przez Arabów. Ich zwłoki wrzucono do rzeki, która zmieniła swoją barwę na czerwoną, stąd jej nazwa Ckalcitela, czyli Czerwona Woda. Ciała z rzeki wyłowiły lwy i zaniosły je na wzgórze, gdzie obecnie wznosi się monastyr Gelati, natomiast w miejscu zbrodni wybudowano monastyr Mocameta. Klasztor “męczenników” może pochwalić się przepiękną lokalizacją. Nie jest on tak bardzo popularny, jak Gelati, dzięki czemu nie ma tam tłumów turystów. Będąc w Kutaisi warto zajrzeć do niego chociaż na chwilę, pomimo, że nie jest to takie proste (nie jeździ tu żadna marszrutka). My do Mocamety dostaliśmy się Boltem za 10 lari (~ 17 zł), a następnie poszliśmy pieszo do Gelati. Do przejścia mieliśmy jakieś 5 km, pokonanie tego dystansu zajęło nam godzinę. Trasa nie należała do szczególnie interesujących, gdyż cały czas biegła asfaltową drogą. Alternatywą jest wynajęcie taksówki, która podrzuci Was do obydwu monasterów i poczeka aż je zwiedzicie, a na koniec odwiezie do Kutaisi. Jest to dobra opcja dla osób mających ograniczoną ilość czasu. Taksówkarz oferował nam taką usługę za 40 lari (~ 67 zł). My wybraliśmy jednak spacer i powrót marszrutką spod monasteru Gelati. Wejście do klasztoru jest darmowe.

Gruzja, Kutaisi, Monastyr Mocameta
XI-wieczny klasztor Mocameta.
Kutaisi, Monastyr Mocameta
Mocameta oznacza dosłownie “miejsce męczenników”.
Kutaisi, Monastyr Mocameta
Wnętrze świątyni.
Kutaisi, Monastyr Mocameta
Malownicza dolina rzeki Ckalcitela, widok z klasztoru.
Kutaisi, Monastyr Mocameta
Idąc z Mocamety do Gelati postanowiliśmy skrócić sobie drogę wykorzystując w tym celu tory kolejowe. Stwierdziliśmy, że skoro chodzą po nich krowy, to pociągi na pewno już tędy nie kursują. 

Jaskinia Prometeusza

Jaskinia Prometeusza znajduje się w pobliżu miasta Ckaltubo, a konkretnie niedaleko wioski Kumistavi (około 20 km od Kutaisi). Przez Gruzinów reklamowana jest jako jedna z największych i najbardziej interesujących w Europie. Została odkryta stosunkowo niedawno, bo zaledwie w 1984 roku. Wejście do jaskini jest płatne, bilet kosztuje 23 lari (~ 38 zł). Do pokonania jest trasa o długości nieco ponad 1400 m, jej przejście zajmuje godzinę. Istnieje również opcja przepłynięcia się łódką wewnątrz jaskini, ale jest ona dodatkowo płatna. Za “spływ” trwający blisko 10 minut (długość 380 m) trzeba zapłacić 17,25 lari, czyli około 29 zł. Z tego co słyszeliśmy, to jest to raczej atrakcja dla dzieci, dlatego ją sobie odpuściliśmy. Jaskinia jest otwarta codziennie od godziny 10 do 18 (w wakacje do 19). W jej wnętrzu panuje stała temperatura 14 stopni. Jak dostać się do jaskini Prometeusza? Najpierw należy dojechać do Ckaltubo marszrutką nr 30, która odjeżdża z postoju przy Czerwonym Moście (po tej samej stronie co Hotel Magnolia). Jedzie się około 20 minut, a bilet kosztuje 2 lari (~ 3,5 zł). Z Ckaltubo do jaskini jest ponad 6 km, więc trzeba złapać taksówkę, albo Bolta. Za Bolta zapłaciliśmy zaledwie 5 lari (~ 8 zł), ale prawdopodobnie był to jakiś błąd, bo na powrocie aplikacja już nie działała w tej lokalizacji. Na szczęście pod jaskinią spotkaliśmy grupę Polaków podróżujących busem. Podrzucili nas do Ckaltubo, a następnie złapaliśmy marszrutkę do Kutaisi.

Gruzja, Kutaisi, Jaskinia Prometeusza
Jaskinia Prometeusza leżąca 20 km od Kutaisi.
Gruzja, Kutaisi, Jaskinia Prometeusza
Jaskinia może pochwalić się piękną szatą naciekową.

Początkowo nie planowaliśmy zwiedzania jaskini Prometeusza, gdyż po obejrzeniu zdjęć w Internecie wydawała się nam mało atrakcyjna, a nawet kiczowata z powodu kolorowego oświetlenia. Ostatecznie zdecydowaliśmy się ją odwiedzić tylko dlatego, że leży znacznie bliżej Kutaisi niż kaniony Okatse i Martvili, a do tego jeżdżą tam marszrutki. Po wejściu do jaskini okazało się, że byliśmy w dużym błędzie. Jaskinia wygląda rewelacyjnie, ma imponujące rozmiary, a do tego posiada przepiękną szatę naciekową (stalaktyty, stalagmity, stalagnaty).“Dyskotekowe oświetlenie” występuje jedynie w kilku miejscach, a przeważająca część trasy jest podświetlona delikatnie i elegancko. Do samej jaskini nie można się w ogóle przyczepić, jednak do formy jej zwiedzania już tak. Wejście do jaskini jest możliwe wyłącznie z przewodnikiem o ściśle określonych godzinach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wszyscy wchodzą na raz i idą jedną wielką grupą za przewodnikiem. Wycieczka liczyła prawie 80 osób! Dodamy, że jest tu stosunkowo ciasno, więc idzie się gęsiego jeden za drugim. Przy takim tłumie panuje straszny harmider, przez co trudno nacieszyć się tym miejscem. Na dodatek nie sposób wszystkich upilnować, co chwilę ktoś robi zdjęcie z fleszem lub dotyka formacji skalnych, pomimo zakazów. Pani przewodniczka przez godzinę odezwała się raptem kilka razy i wyglądała na strasznie znudzoną (w sumie to się jej nie dziwimy). Nasza rada jest taka, żeby od początku do końca iść na samym przodzie, wtedy chociaż minimalnie poczujecie klimat jaskini. Nie wiemy, czy jest to norma, czy tylko my trafiliśmy na tak liczną grupę, ale przy tej cenie biletu jest to trochę niepoważne.

Gruzja, Kutaisi, Jaskinia Prometeusza
Wejście do jaskini Prometeusza jest płatne, bilet kosztuje 23 lari.
Gruzja, Kutaisi, Jakinia Prometeusza
Jaskinię zwiedza się z przewodnikiem w dużej grupie.

Kanion Okatse i kanion Martvili

Kanion Okatse leży nieopodal wioski Gordi około 55 km od Kutaisi. Samochodem dojedziecie do niego w przeciągu godziny, natomiast w przypadku marszrutek będzie to dłuższa wycieczka. Wprawdzie całkowita długość wąwozu wynosi aż 14 km, to zwiedzającym udostępniono tylko jego niewielką część. Najbardziej ekscytujący fragment trasy liczy zaledwie kilometr i poprowadzono go specjalnymi kładkami wiszącymi nad przepaścią. Metalowa konstrukcja jest solidnie przymocowana do pionowych zboczy wąwozu, także nie ma się czego obawiać. W każdy poniedziałek kanion jest zamknięty dla turystów, a w pozostałe dni tygodnia działa od godziny 10 do 18. Wejście jest płatne, bilet kosztuje 17,25 lari, czyli jakieś 29 zł. Ze względu na bezpieczeństwo, do wąwozu nie są wpuszczane dzieci niższe niż 120 cm wzrostu. Jeśli wybierzecie transport zbiorowy, to czeka Was przesiadka. Pierwszy etap podróży to dojazd do miasta Choni (Khoni), busy w tym kierunku odjeżdżają z dworca za McDonaldem, mowa oczywiście o Kutaisi. W Choni złapiecie marszrutkę jadącą prosto do kanionu Okatse. Problem w tym, że kursuje ona wyłącznie raz dziennie o godzinie 11 (powrót jest o 16)! Za przejazd w jedną stronę zapłacicie kilka lari.

Drugi z kanionów znajduje się w wiosce Gachedili leżącej w pobliżu miejscowości Martvili (stąd jego nazwa). Od Kutaisi oddalony jest o około 50 km. Do Martvili jeżdżą bezpośrednie marszrutki z tego samego dworca co do Choni. Kursują co godzinę, a bilet jest po 4 lari (~ 7 zł). Z Martvili do Gachedili jest jeszcze 6 km, więc albo wynajmiecie taksówkę/Bolta, albo czeka Was długi spacer. Największą atrakcją kanionu Martvili jest spływ rzeką Abasha (trwa 20-30 minut). De facto jest to najlepszy sposób, aby go dobrze poznać. Co prawda, wzdłuż wąwozu biegnie ścieżka, ale ma zaledwie 700 m długość. Wstęp do kanionu kosztuje 17,25 lari (~ 29 zł), jeśli zdecydujecie się na spływ to będziecie musieli dopłacić 15 lari (~ 25 zł). Dni i godziny otwarcia Martvili są identyczne jak w przypadku Okatse. Niestety, dzieci niższe niż 100 cm wzrostu nie zostaną wpuszczone do kanionu.

Gruzja, Okatse i Martvili
Po lewej stronie kanion Okatse (fot. Ilse/Unsplash), a po prawej kanion Martvili (fot. Nika Tchokhonelidze/Unsplash).

Tak, jak pisaliśmy wcześniej, osobiście nie odwiedziliśmy żadnego z tych miejsc, ponieważ nie były one naszymi priorytetami. Wąwozy te są dobrą opcją dla osób zmotoryzowanych, gdyż bez wynajętego samochodu ciężko się do nich dostać. Dodatkowo, jest to idealna alternatywa dla turystów mających zbyt mało czasu, żeby uskutecznić trekking w Swanetii lub Kazbegi. W Kutaisi można wykupić zorganizowaną wycieczkę do obydwu kanionów włącznie z jaskinią Prometeusza za 80 lari/os. (~ 134 zł). Cena obejmuje jednak sam transport, a wejściówki trzeba nabyć we własnym zakresie.

Urbex w Ckaltubo (Tskaltubo)

W czasach Związku Radzieckiego Ckaltubo (Tskaltubo) było jednym z najpopularniejszych i najbardziej prestiżowych uzdrowisk w całym kraju. Każdego roku około 125 tys. kuracjuszów odwiedzało ten kurort. Leczyła się w nim radziecka elita, a także przedstawiciele klasy robotniczej. Najsłynniejszym gościem był Józef Stalin, dla którego specjalnie wybudowano prywatną łaźnię (Łaźnia nr 6 działa do dzisiaj). W okresie świetności, do Ckaltubo przyjeżdżały codziennie bezpośrednie pociągi z Moskwy. Rozkwit uzdrowiska przypadł na pierwszą połowę XX wieku, aczkolwiek lecznicze wody mineralne (radonowe) na tym terenie odkryto znacznie wcześniej. W latach 50. wybudowano tam 19 monumentalnych sanatoriów i pensjonatów oraz 9 łaźni. Obiekty te są idealnym przykładem architektury stalinowskiej, przypominały bardziej pałace niż sanatoria. Do największych i najpiękniejszych budynków należały: Medea, Metalurg, Iveria, Shakhtior (Szachtar), Tbilisi, Imereti, Gelati i Savane.

Kutaisi, Ckaltubo, urbex
Główne wejście do sanatorium Medea.
Kutaisi, Ckaltubo, urbex
Kolumnada na pierwszym piętrze.

Kres uzdrowiska nastąpił w 1991 roku, czyli w momencie upadku Związku Radzieckiego i uzyskania niepodległości przez Gruzję. Do Ckaltubo przestali wówczas przyjeżdżać turyści, a nowopowstałego państwa nie było stać na utrzymywanie radzieckich kolosów. Obiekty stały puste aż do 1993 roku, kiedy to zakwaterowano w nich blisko 9 tys. uchodźców, głównie kobiety z dziećmi, z terenów Abchazji. W latach 1992-1993 na terytorium Gruzji, a konkretnie w Abchazji toczyła się wojna pomiędzy Gruzinami, a Abchazami walczącymi o niepodległość. Ostatecznie wojnę wygrali Abchazowie, w konsekwencji czego 200 tys. Gruzinów zostało wysiedlonych z Abchazji (pomimo zwycięstwa Abchazja formalnie pozostaje częścią Gruzji). Początkowo zakładano, że sanatoria w Ckaltubo będą tylko tymczasowym schronieniem dla uchodźców, jednak prawda okazała się zupełnie inna. Od tych wydarzeń minęło już blisko 30 lat, a mimo to sporo rodzin wciąż zamieszkuje sanatoria, które stały się ich domami.

Kutaisi, Ckaltubo, urbex
Eksplorowanie wnętrz sanatorium Medea.
Kutaisi, Ckaltubo, urbex
Zarośnięta fontanna.

Czy warto odwiedzić Ckaltubo? Naszym zdaniem, jak najbardziej. Miejsce to nie należy do szczególnie popularnych, więc nie uświadczycie tu tłumów. Wbrew powszechnej opinii miasto nie jest opustoszałe, żyje w nim ponad 11 tys. mieszkańców. Wprawdzie jest tam mnóstwo pustostanów, ale dalej pełni ono funkcję uzdrowiska, oczywiście już nie na tak dużą skalę, jaki kiedyś. W ostatnich latach, Bidzina Iwaniszwili (najbogatszy Gruzin i były premier) kupił dwa poradzieckie sanatoria i zobowiązał się do ich wyremontowania. Zapewne minie jeszcze wiele lat zanim Ckaltubo odzyska swój dawny blask, ale najważniejsze, że w końcu coś zrobiono w tym kierunku. Czy turyści mogą zaglądać do sanatoriów? Tak, aczkolwiek w niektórych budynkach wciąż mieszkają ludzie, dlatego zachowujcie się w nich stosownie. Dwa obiekty (Szachtar i Imereti) zostały ogrodzone płotem, a dostępu do nich strzegą strażnicy. Ponoć za odpowiednią kwotę wpuszczają turystów do środka. W mieście znajdziecie również kilka całkowicie opuszczonych sanatoriów, które można eksplorować do woli.

Kutaisi, Ckaltubo, urbex
Główny hol w sanatorium Metalurg.
Kutaisi, Ckaltubo, urbex
Najbardziej charakterystyczne ujęcie w tym obiekcie.

My zatrzymaliśmy się w Ckaltubo przy okazji powrotu z jaskini Prometeusza. Zwiedziliśmy zaledwie dwa sanatoria: Medea i Metalurg, a i tak zajęło to nam prawie 3 godziny. Jeśli planujecie zajrzeć do większej liczby obiektów, to zarezerwujcie sobie na to cały dzień, bo jest to strasznie czasochłonne. Medea jest jednym z najładniejszych, a może i najładniejszym sanatorium w całym Ckaltubo. Na chwilę obecną (wrzesień 2022 r.) jest ono kompletnie puste. Jego mieszkańców wysiedlono w związku z planowanym remontem. Co prawda, budynku pilnuje strażnik, ale bez żadnych problemów wpuszcza turystów do środka. W przypadku Metalurga jest zupełnie inaczej. Jest on wciąż zamieszkały, dlatego zachowujcie się tam cicho i nie szwendajcie się po części mieszkalnej! W Metalurgu największe wrażenie zrobił na nas luksusowy hol z ogromnym żyrandolem. Jak dostać się do Ckaltubo? Miasto jest oddalone od centrum Kutaisi o niecałe 20 km. Dojedziecie tu marszrutką nr 30, która odjeżdża z postoju przy Czerwonym Moście (po tej samej stronie co Hotel Magnolia). Marszrutki kursują co 20 minut. Bilet kosztuje 2 lari (~ 3,5 zł), a przejazd trwa ok. 20 minut. Z Ckaltubo do Kutaisi wróciliśmy z kolei marszrutką nr 34.

Kutaisi, Ckaltubo, urbex
Sala balowa w Metalurgu.
Kutaisi, Ckaltubo, urbex
A tu sala teatralna. Na wprost scena, a po prawej stronie leżą resztki fortepianu.

Pozostałe wpisy z podróży do Gruzji:
- Podróż do Gruzji na własną rękę, plan podróży i praktyczne informacje
- Swanetia: wioska Uszguli i trekking do lodowca Shkhara
- Swanetia: Mestia i trekking do jezior Koruldi
- Co warto zobaczyć w Tbilisi? Największe atrakcje stolicy

KONIEC

Sklep turystyczny Szwendam się

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl